Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serial 2006. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serial 2006. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 sierpnia 2014

[20-22] Serial: "Ekstradycja" (1995); "Mrok" (2006); "Odwróceni" (2007)


Dziś w mojej regionalnej gazecie pojawił się wywiad z Pawłem Królikowskim, Kusym z serialu "Ranczo". Całego tekstu nie czytałem, bo w sumie niewiele mnie obchodzi co on ma do powiedzenia dla lokalnego dziennika, ale moją uwagę przykuł wyboldowany i powiększony fragment, który brzmiał następująco: "Patrzę na ten serial jak na fajną opowieść telewizyjną. To śmieszna historia. Czasami trochę mądra, czasami wzruszająca. Po prostu jest taka, jak powinien wyglądać serial. Wydaje mi się, że "Ranczo" jest serialem dobrze skrojonym. To takie udane dziecko." Wypowiedź tę skomentuję w następujący sposób: "Nie." 

czwartek, 19 września 2013

[17] Serial: "Ranczo" - fantasmagoria czy american dream w polskim wydaniu?

Z racji tego, że wciąż nie udało mi się dokończyć "Imperatora" (który swoją drogą ma przeszło 850 stron, więc musicie mnie zrozumieć), to znów postanowiłem podzielić się z Wami moimi luźnymi przemyśleniami. Tym razem jednak na temat pewnego polskiego serialu. Serialu bardzo dziwnego i ostatnimi czasy bardzo zaskakującego. 


Chodzi mi oczywiście o serial "Ranczo", który od momentu swojego pojawienia się na antenie telewizyjnej jedynki (chyba) został już wyemitowany w przeszło 100 odcinkach. A co w nim takiego zaskakującego zapytacie? W tym tekście postaram się to wyjaśnić.



Jest sobie pewna wieś (chyba, bo może to być też małe miasteczko) o nazwie Wilkowyje, do którego w pewnym momencie sprowadza się pewna amerykanka. Jest nią oczywiście Lucy Wilska (Ilona Ostrowska), spadkobierczyni podupadłego dworku, w którym aż do śmierci mieszkała jej babcia. I od tego momentu w Wilowyjach, a także w całej gminie dzieją się niestworzone rzeczy. Ale wszystko po kolei, bo jak to mówią - nie od razu Rzym zbudowali ;) 



W pierwszych odcinkach po prostu poznajemy mieszkańców, dowiadujemy się kto trzyma władzę i jak funkcjonuje to magiczne miejsce. I mamy tutaj m.in. księdza, który lubi się wtrącić do wszystkiego (Cezary Żak), wójta, który za wszelką cenę stara się nie wypuścić władzy z rąk i jest idealnym uosobieniem pozostałości po uprzednim systemie, jest też bratem bliźniakiem księdza (oczywiście także Cezary Żak). Mamy jeszcze drobnego przedsiębiorcę budowlanego, niejakiego Więcławskiego (Grzegorz Wons), który dzięki konszachtom z wójtem jest w stanie wygrać każdy przetarg na budowlaną inwestycję w gminie. Jego żona natomiast prowadzi sklep (Dorota Chotecka), więc żyje im się całkiem nieźle. Mają jeszcze córkę, ale ona pojawia się tylko na chwilę, więc nie  jest zbyt istotna w kreowaniu fabuły. 


Idąc dalej napotykamy na pijaków siedzących pod sklepem, czyli Patryka Pietrka (Piotr Pręgowski), Jana Japycza (Leon Niemczyk) i później jego brata Stacha Japycza (Franciszek Pieczka), a także Hadziuka (Bogdan Kalus), którego żona - Hadziukowa (Dorota Nowakowska) - w jednym z pierwszych odcinków postanawia hodować kozy (to ważna informacja) i Solejuka (Sylwester Maciejewski), recydywistę, człowieka nie nadającego się zupełnie do niczego (to też ważna informacja) posiadacza żony i (bodajże) ośmiorga dzieci (żona Solejuka, zwana Solejukową - Katarzyna Żak, kobieta niepiśmienna i raczej nie oczytana także odniesie w tej magicznej miejscowości wielki sukces, ale o tym za chwilę). Do tej zgrai osobliwości można jeszcze doliczyć doktora Mieczysława Wezóła (Wojciech Wysocki) i jego chorobliwie zazdrosną żonę Dorotę Wezółową (Beata Kowalska), która swoją drogą doprawi później mężowi rogi z wójtem :D Kontynuując należy jeszcze wymienić bardzo ważną postać jaką jest pijak i wioskowy przegrany Jakub Kusy (Paweł Królikowski), przyszły mąż i ojciec dziecka amerykanki; dyrektorka szkoły (Ewa Kuryło), żona wójta Halina Kozioł (Violetta ZmArlak); okropną kobietę, gospodynie księdza, tzw. Michałową (Marta Lipińska). 



Wyliczankę zamykają wioskowy policjant Stasiek (Arkadiusz Nader) i jego późniejsza żona barmanka Violetka (Magdalena Waligórska). Aha, zapomniałbym o sekretarzu gminy, Arkadiuszu Czerepachu (Artur Barciś). Być może pominąłem kilka istotnych osób, które pojawiają się w serialu, ale one nie są potrzebne do mojej wyliczanki, która nastąpi poniżej ;)


Ok, to po tym przydługim wstępie przejdę wreszcie do tego co mnie w tym serialu przeraża, bo chyba tak można nazwać fantazję jego twórców - przerażającą! Pierwszą sprawą, o której chciałbym się z Wami podzielić są wielkie biznesy jakie w Wilkowyjach wyrastają jak grzyby po deszczu. Jest to wręcz niespotykane aby w tak małej miejscowości działały tak dobrze prosperujące wytwórnia kozich serów (swoją drogą prowadzona jedynie przez jedną osobę - Hadziukową, bo mąż jedynie pilnuje kóz :D) i pierogowy biznes rodziny Solejuków. Dziwi mnie to głównie z tego powodu, że sery Hadiukowej są znane i cenione w całej Europie, a pierogarnia Solejukowej lekką ręką przynosi w niedługim odstępie czasu zysk w granicach 40-50 tys. złotych. Chciałoby się powiedzieć: "Żyć nie umierać". Drugą sprawą, też fascynującą (przynajmniej mnie) jest poliglotyzm prostej kobiety Solejukowej, która dotychczas niezdradzająca żadnych oznak umysłu w ciągu kilkudziesięciu odcinków trwania serialu z łatwością nauczyła się kilku języków obcych. Fascynujące po prostu! Kolejną sprawa jest to, że w tej wiosce zdarzyło się już chyba wszystko od wizyt biskupa po te z delegacjami z UE. Fantazja twórców nie zna po prostu granic. Inną rzeczą jest fakt, że wioskowy pijak zostaje gwiazda muzyki disco-polo (Patryk Pietrek) a inny (Solejuk) radnym czy też innym posłem (tych odcinków już nie oglądałem zbyt uważnie, bo poziom mojej irytacji zbyt często osiągał stan krytyczny). Do tego trzeba doliczyć pogadanki o feminizmie, aborcji i sposobach zapobiegania ciąży, Uniwersytet Ludowy, radio, gazetę (te dwie inicjatywy jeszcze jestem w stanie zrozumieć), próbę stworzenia country clubu we wsi dla 4-5 członków, i to, że w miejscowości, w której jest wójt porządku pilnuje tylko jeden policjant, a dzieci Solejuków są tak inteligentne, że aż zdolne do telekinezy, to już lekka przesada. 


Ale to tylko takie moje małe narzekania i pewnie nikt tego nie przeczyta bo zmęczy się w połowie i sobie daruje ;) Jednak tych co dotrwali aż tutaj proszę o komentarz, bo chcę zobaczyć, czy to tylko ja jestem taki nienormalny, czy może jednak twórców odrobinę ponosi fantazja ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...