Był sobie kiedyś dziennikarz, który przez 11 lat - od 1988 do 1998 - był akredytowanym reporterem przy jednej z najlepszych drużyn NBA ever, Chicago Bulls (w sumie wciąż jest, ale nie pełni już opisywanej tutaj funkcji). Ten dziennikarz pomyślał sobie, że fajnym pomysłem będzie napisać książkę składającą się z anegdot i opowieści "prosto z szatni Byków". Ja również tak pomyślałem rozpoczynając lekturę książki Kenta McDilla.
"Of all the gin joints in all the towns in all the world, she walks into mine." CASABLANCA, 1942
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 stycznia 2017
czwartek, 31 marca 2016
[187] Książka: "Dream Team" - Jack McCallum (2013)
Dream Team to książka inna niż się spodziewałem. I nie w tym rzecz, że nie opowiada ona o amerykańskiej reprezentacji koszykówki - tzw. "drużynie marzeń" - z Olimpiady w Barcelonie, na której po raz pierwszy dopuszczono do gry zawodowców z NBA (dzięki czemu mogły tam zagrać największe gwiazdy wszech czasów). Chodzi o to, że opowiada ona nie tylko o niej. I jest to jej największym atutem!
wtorek, 26 stycznia 2016
[181] Książka: "Lebron James. Król jest tylko jeden?" - Marcin Harasimowicz (wyd. I, 2014)
SQN słynie z tego, że ma w swojej ofercie bardzo dużą kolekcję biografii sportowców. Być może jedną z największych dostępnych na polskim rynku wydawniczym. Sam mam kilkanaście książek, poświęconych różnym sportowcom, sygnowanych ich logo. Jedną z nich jest Lebron James. Król jest tylko jeden? Marcina Harasimowicza, o której chciałbym dziś napisać słów kilka. Zapraszam na recenzję!
wtorek, 18 sierpnia 2015
[145] Książka: "Rach-ciach-ciach, czyli pchamy, pchamy!" - Tomasz Jaroński, Krzysztof Wyrzykowski (2015)
Czytałem już książki różnych autorów. I pomijam tutaj wszelkiego rodzaju powieści, bo te maże tworzyć każdy. Chodzi mi bardziej o szeroko pojętą literaturę autobiograficzną i literaturę faktu. Tutaj mają szansę jedynie ludzie, którzy "coś" osiągnęli, do "czegoś" doszli. Sportowcy, politycy, wielcy wodzowie, żołnierze, naukowcy, odkrywcy etc. Jednak książka pisana przez zupełnie nieznanych mężczyzn w sile wieku? To jakaś niedorzeczność i novum zarazem.
Większość z Was zastanawia się pewnie kim są Tomasz Jaroński i Krzysztof Wyrzykowski, myśląc, że to jakieś zupełnie przypadkowe osoby. Niesłusznie, ci dwaj panowie, to jedni z najlepszych dziennikarzy i komentatorów sportowych polskiego oddziału stacji Eurosport. I z pewnością kojarzą ich głosy wszyscy ci, którzy podczas zawodów biathlonowych lub kolarskich zamiast męczyć się z tymi żałosnymi bubkami z TVP przełączają się na wspomnianą wcześniej stację zagramaniczną.
Może to źle zabrzmi, ale nie chodzi mi tutaj wcale o wyższy poziom fachowości tych panów, rzecz raczej w lekkości prowadzenia dyskusji i utrzymywania uwagi widza, czasami przez wiele godzin (relacja z kolarskiego etapu Tour de France potrafi trwać ponad 5 godzin) różnymi, często absurdalnymi i oderwanymi od rzeczywistości wypowiedziami i dyskusjami.
Tutaj kilka krótkich próbek ich twórczości studyjnej:
"- Widzisz tutaj ten ładny zameczek? Chciałbym tam mieszkać. Najbardziej mi się podoba ten zwodzony most. Gdybyś chciał do mnie wpaść z niezapowiedzianą wizytą, tobym go zamknął i byś nie przyszedł."
"– Jak byś jednym słowem określił takiego, co nie potrafi skręcać?
– Nieskręt.
– Prostolinijny."
"– A chodź, będziemy sobie też przyznawać punkty (jak w „L’Équipe”, które ocenia występy kolarzy po każdym etapie).
– No dobrze, to ja za wczorajszy etap przyznaję ci cztery punkty.
– Na dziesięć?
– Tak.
– Czyli sobie przyznajesz sześć? A uzasadnienie?
– A po co? To trzeba uzasadniać? Tak jest po prostu.
– Dobrze, to ja sobie przyznaję siedem, a tobie trzy, w związku z tym w sumie jestem lepszy.
– Też nie uzasadniasz?
– Nie."
"– Patrz, jak tu się dzielą tą wodą, jak tutaj jeden z kieszonki wyjmuje, tu podaje, tam przekłada, tamten pije, ten nie pije… Ależ tu kombinacje!
– Kolarze na ogół zabierają ze sobą dwa bidony, jeden pełny, drugi pusty. Wiesz dlaczego?
– Nie.
– Bo albo im się będzie chciało pić, albo nie."
"– Neuner na strzelnicy… Jeden zestrzelony… Dwa… Trzy…
– Neuner ma sporo propozycji sportowych i pozasportowych. Ostatnio „Playboy” zgłosił ofertę sesji zdjęciowej, ale Neuner odmówiła. W sumie dobrze, ma dopiero osiemnaście lat.
– No rewelacja!
– Co?
– Strzelanie Neuner! Pięć celnych!
– Ach! Myślałem, że mówiłeś o ewentualnej sesji Neuner dla „Playboya”."
Ok, może na tym poprzestanę, zachęceni muszą sięgnąć po książkę, gdzie podobnych perełek jest znacznie więcej. Ale nie tylko takie treści wypełniają książkę. Panowie Jaroński i Wyrzykowski dzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami na sport od strony rywalizacji ale też zakulisowych machinacji, dopingu i spraw związanych z organizacją zawodów. Opowiadają o swoich dziennikarskich doświadczeniach z przeszłości kiedy pisali do gazet, a także pracowali w telewizji polskiej. No i co najważniejsze wyjaśniają pochodzenie i znaczenie zwrotów "Rach-ciach-ciach" i "Pchamy, pchamy!", które składają się na tytuł (ja wiedziałem, ale ja oglądam :P).
Podsumowując, książka jest napisana w formie rozmowy (coś jak wywiad rzeka, tylko tym razem nikt nikogo tak po prawdzie nie przesłuchuje) zachowanej w podobnej formie jak występy panów w tv. Miejscami wkrada się więcej powagi, kiedy wypowiedź staje się obszerniejsza lub dotyczy jakiegoś ważkiego tematu. Książka zainteresuje jednak jedynie tych, którzy interesują się sportem (głównie kolarstwem, biathlonem, tenisem stołowym) i są fanami panów komentatorów. Innych może znużyć i nie zaciekawić. Ja sam miejscami miałem podobne odczucia. Jednak dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy zza kulis i anegdot na temat sportowców i imprez sportowych, które panowie poznali od wewnątrz, więc ogólnie jestem w miarę usatysfakcjonowany i czasu poświęconego na lekturę nie uważam za straconego.
Moja ocena: 6/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)




