Ponieważ ostatnimi czasy czytam ciekawą książkę o gwiazdach kina, postanowiłem podzielić się najciekawszymi informacjami na temat największych, choć czasem zapomnianych już, gwiazd kina. W swoich postach będę się przesuwał chronologicznie od najstarszych do najmłodszych ikon kina.
Dziś rozpocznę od chyba najstarszej gwiazdy, którą niezaprzeczalnie był George Arliss, a właściwie George Augustus Andrews, ur. 10 kwietnia 1868 r. w Londynie, zm. w 1946 także w Londynie.
Arliss, syn malarza i wydawcy, to wspaniały brytyjski aktor bardzo starej daty, który dokładnie znał swoją wartość i ciężko było nazwać go skromnym - na jednej z rozpraw sądowych powiedział, że jest "najlepszym żyjącym aktorem świata".
