Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ben Kingsley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ben Kingsley. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

[54] Film: "Gra Endera / The Enders Game" (2013)


Już od kilku dni próbuję się uporać z tym tekstem, ale ciągle brakowało czasu, a co chyba bardziej znaczące, także weny. Mam tutaj na myśli recenzję filmu w reżyserii i ze scenariuszem Gavina Hooda, a zarazem książki Scotta Orsona Carda "Gra Endera". Jednak nadszedł wreszcie czas aby i o tym wielkim kinowym przedsięwzięciu napisać kilka słów. 


poniedziałek, 20 maja 2013

[14] Film: Iron Man 3 (2013)

Kolejnym filmem jaki udało mi się na sobotnim seansie kinowym obejrzeć jest właśnie "Iron Man 3". Z racji tego, że to jedna z najgorętszych premier roku, i prawie wszyscy już to widzieli, a jeszcze więcej ludzi o tym napisało, dlatego ja nie będę tutaj powtarzał informacji kto, dlaczego, z kim i po co to nakręcił, bo możecie znaleźć to w necie. Napiszę jakie są moje odczucia co do tego filmu.

Krótko mówiąc - zawiodłem się! I to strasznie. Po pierwsze i najważniejsze na tym, że kino mnie oszukało, dystrybutorzy i producenci pewnie też, ale zawsze ma się pretensje do tego kto jest najniżej w łańcuchu pokarmowym. Jak do tego doszło? 3D!!! Nienawidzę 3D!!! Jest żałosne, męczące, niepotrzebne, ciemne i niewygodne. A w "Iron Man 3" nie było nic co by wymuszało decyzję o zrobieniu tego filmu w 3D. W trakcie seansu czułem się tak jakbym miał cały czas na nosie przyciemnione okulary. Na początku miałem nadzieję, że to tylko chwila i wszystko zaraz się rozjaśni, ale NIE! Do tego napisy wyświetlały się w takim miejscu, że trzeba było wybierać - albo czytamy albo oglądamy. Inaczej się nie dało. Był to mój pierwszy seans w 3D i ostatni. Już nigdy nic i nikt nie zmusi mnie do obejrzenia filmu w takiej okropnej wersji. Żadnego!


A teraz druga sprawa, która mnie rozczarowała. Czytając recenzję sądziłem, że film będzie genialny, rewelacyjny, albo chociaż bardzo dobry. Był dobry, a to trochę za mało jak na tyle zachwytów :/ Historia niby ciekawa, aktorzy też nieźle się spisują na ekranie - Downey Jr. jak zwykle niezły, choć jakiś przygaszony, Gwyneth daje radę. Najlepiej wypadają czarne charaktery - rewelacyjny Kingsley i naprawdę "zły" Pearce. Ale to wszystko za mało. Przynajmniej dla mnie.


Sama historia jakaś taka sobie. Nie porwało mnie to ani nie trzymało w napięciu tak jak bym sobie tego życzył. Nie dało mi też tyle satysfakcji i rozrywki co pierwsza część. Nie zauważyłem także odrodzenia się "kina kumplowskiego", z którego tak słynął twórca tego obrazu, czyli Shane Black. Ot zwykły dzieciak, który raptem kilka razy pojawił się na ekranie. 
Dość słabo wyjaśnione było także o co tak naprawdę chodzi z tym Excośtam. Albo przez ten #$TYTRW@R$#^%^U^&U$Y% 3D, do którego musiałem się przyzwyczaić nie zrozumiałem co ten wynalazek Killiana robi :| (po chwili załapałem co robi). I na jakiej zasadzie działa (tego już nie udało mi się rozwikłać). Nieistotne. Najgorsza jednak była ta okropna myśl, która jak zwariowana piłeczka ping pongowa odbijała się w mojej czaszce, i krzyczała: "Jak ja nienawidzę 3D!". 


W taki oto sposób twórcy zepsuli mi całą radość z oglądania filmu. Mam nadzieję, że po normalnym seansie zmienię zdanie i uznam, że "Iron Man 3" był lepszy niż wydał mi się za pierwszym razem. Póki co - 7/10.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...