Tytuł: Święta czwórca
Tytuł oryginalny: Svatá čtveřice
Rok: 2012
Reżyser: Jan Hřebejk
Reżyser: Jan Hřebejk
Scenariusz: Michal Viewegh
Produkcja: Czechy
Produkcja: Czechy
Gatunek: Komedia
Wczoraj wybrałem się z przyjaciółmi do kina. Już dawno nie byłem, więc pomyślałem, że to dobry pomysł. Film wybierał kolega, więc się z lekka obawiałem, gdyż jego gust czasami zwodzi mnie (a raczej nas :]) na manowce, ale tym razem się udało. Seans przebiegł bardzo przyjemnie, a sam film da się podsumować jednym słowem - uroczy.
Ta czeska produkcja opowiada historię dwóch rodzin. Rodzin, które bardzo dobrze się znają. Mężowie pracują razem w tej samej firmie. Są elektrykami. Obie rodziny mieszkają w domach ustawionych tuż obok siebie. Ich dzieci "chodzą"ze sobą (jedno małżeństwo ma dwie córki, drugie dwóch synów). Razem spędzają praktycznie każdą wolną chwilę. Można powiedzieć, że się kochają i nie będzie to przesadą.
Jedynym ich problemem jest, jak twierdzą ich rodzice, brak płotu między ich domami ("wszyscy na waszej ulicy mają, tylko Wy nie. Toż to wstyd!" - ach ten czeski humor:]) i nuda w łóżku [już poprawione :P], jak twierdzą ich żony :) Przełom następuje w momencie kiedy panowie Ondra - swoją drogą bardzo podobny do jednego z polskich kabareciarzy z Mumio - ( Hynek Čermák) i Vitek (Jiří Langmajer) dostają zlecenie na naprawę linii wysokiego napięcia na, zniszczonych przez huragan, Karaibach. Tuż przed wyjazdem okazuje się, że Vitek wygrywa na loterii (jakaś odmiana polskiego Lotto) sporą gotówkę, co pozwala im zabrać ze sobą żony - Marię ( Marika Sarah Procházková) i Ditę ( Viktorie Čermáková ).
Piękne widoki, klimat, atmosfera gorącej wyspy wprawiają obie pary w bardzo frywolny nastrój. Po wielu dyskusjach, prowadzonych w męskim jak i w żeńskim, a później we wspólnym gronie, pary dochodzą do konkluzji, że warto spróbować czegoś nowego :) I tak oto rozpoczyna się nowy etap w ich życiu - zostają swingersami. I o ile na wyspie są tylko oni, bezpiecznie skryci w dwóch domkach będących enklawą spokoju i prywatności, tak już po powrocie do Czech ich ciekawy związek powoduje bardzo wiele komicznych sytuacji.
W sumie nie znam nowego kina czeskiego. Moja edukacja w tej dziedzinie kończy się na "Pociągach pod specjalnym nadzorem" i kilku filmach Formana nakręconych jeszcze przed wyjazdem do Hollywood, ale muszę powiedzieć jedno. Bardzo mi się ono podoba. Jeśli wszystkie filmy są kręcone w podobnym klimacie i stylu, to jest to jedna z najurokliwszych kinematografii jakie można obecnie znaleźć. Dawno tak się nie uśmiałem na filmie. Film był lekki, delikatny, czarująco zwyczajny. Bohaterowie to 100% everymeni, nie za ładni, nie za brzydcy. Ze zwyczajnymi problemami. Bez szału. Ale wszystko zostało połączone z takim wyczuciem i smakiem, i z humorem oczywiście, że naprawdę przyjemnie się to ogląda.
Już po seansie, podczas rozmowy z tambylcami, doszliśmy do wniosku, że jeśli by to zrobili amerykanie, to byłoby zbyt wyuzdane i infantylnie głupie. Polacy prawdopodobnie przesadzili by w jakąś inną stronę i mogłoby być za wulgarnie. A tak jak napisałem na początku, najlepszym słowem jakim można określić ten film to - uroczy.
Polecam "Świętą czwórcę" wszystkim, bez względu na upodobania i wiek, bo to naprawdę przyjemny film.
7.5/10