poniedziałek, 10 czerwca 2013

[4] Film polski: "Sala samobójców" (2011) - z cyklu Oglądam Film Polski

Już myślałem, że w tym tygodniu nie uda mi się obejrzeć żadnego filmu z cyklu "Oglądam Film Polski" (bo oczywiście oglądanie po raz tysięczny "Misia" czy "Vabanku" się nie liczy :D), ale jednak udało się wczoraj wieczorem trafić w TVP na film "Sala samobójców" Jana Komasy.
Film nie jest dla mnie nowością, ponieważ widziałem go już w chwili premiery w kinie, ale jest na tyle ciekawy i istotny, że z chęcią obejrzałem go sobie jeszcze raz. 

Dominik


Moim osobistym zdaniem "Sala samobójców" porusza bardzo ważny temat jakim jest zagubienie w dzisiejszym świecie galopującej cywilizacji i technicyzacji.  Utracenie swojej tożsamości, poszukiwanie swojej orientacji seksualnej. Odrzucenie, czy też może bardziej tylko pozorne zainteresowanie ze strony rówieśników, którzy pochłonięci przesiadywaniem na portalach społecznościowych przestają się tak naprawdę dostrzegać.Opuszczenie przez rodzinę pochłoniętą sprawami gromadzenia coraz większych dóbr doczesnych, pracą, a także "skokami w bok". A w pewnym momencie zagubienie w tym wszystkim samego siebie.
 
Epizod ze studniówki

Film Komasy opowiada nam historię Dominika (Jakub Gierszał), miłego i grzecznego ucznia prywatnego liceum tuż przed maturą. Dominik ma dobrze sytuowanych rodziców (Agata Kulesza i Krzysztof Pieczyński), którzy niestety z racji ciężkiej pracy i zobowiązań zawodowych poświęcają mu zbyt mało czasu, ale to się w końcu nie liczy synku, prawda? Najważniejsze jest to, że masz "wszystko"!. No i tutaj wydaje się jakby jednak nie do końca to było najważniejsze. Ponieważ w momencie kiedy syn zaczyna mieć problemy w szkole, głównie z rówieśnikami, spowodowane incydentem na studniówce i wszystkimi jego konsekwencjami, rodzice bagatelizują jego kłopoty, a on coraz bardziej zamyka się w sobie. Szuka ucieczki od otaczającej go rzeczywistości, która wydawała się jeszcze do niedawna taka wspaniała. Nie znajdując wsparcia w rodzicach, a nie mając też przyjaciół (Dominik ma setki przyjaciół na Facebooku, jednak jak zauważa z trwogą, kiedy najbardziej ich potrzebuje, oni obracają się przeciwko niemu) Dominik trafia na stronę/portal (grom wie cóż to jest), która nosi nazwę Sala samobójców. To miejsce jest intrygujące. Poznaję tam dziewczynę - Sylwię (Roma Gąsiorowska). Od tego momentu Dominik coraz mniej czasu spędza w prawdziwym świecie, a coraz bardziej pochłania go wirtualna rzeczywistość. Od tego momentu zamyka się w pokoju, nie chce jeść, nie chce chodzić do szkoły ani z nikim rozmawiać. 

Namiastka normalności i pseudo przyjaciele

Film moim zdaniem porusza ważny temat i robi to w ciekawy sposób. Aktorstwo jest na wysokim poziomie. Scenariusz także nie jest "kulawy", a dzięki niemu i pracy reżysera cała historia jest spójna i wciągająca. Cały swój wywód podsumuję słowami mojej matki rodzicielki, która razem ze mną oglądała ten film: "Mocno siada na psychę". I tak jest w istocie. Jeśli ogląda się go po raz pierwszy, to podczas wyświetlania napisów końcowych z reguły dopada nas stan delikatnego odrętwienia umysłowego, jakby ktoś nas mocno zdzielił. Ja się tak czułem wychodząc z kina, moja mama oglądając film w domu.

Życie przestało być słodkie

Dodatkową zaletą jest także połączenie animacji z filmem aktorskim na tak wielka skalę w polskim kinie. Nie są to może fajerwerki na miarę "Avatara", ale jest to zrobione poprawnie i urozmaica cały obraz jednocześnie dobrze się z nim komponując. Jest takim kontrastem do życia codziennego. Bardzo ciekawy zabieg.

Avatar na miarę naszych możliwości

Podsumowując, daje filmowi 8/10 i zachęcam do oglądania i do dyskusji co o nim myślicie.

Poniżej kilka fotek i demotywatorów świadczących o tym, że film miał duży oddźwięk wśród nastoletniej publiczności.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...